Produkt nowoczesnej edukacji.

Opublikowano: 30.08.2020 r.

Autor: Barbara Neumann

Dlaczego obowiązek szkolny nie ma sensu.

Mieczysław Grydzewski, znany ze skrupulatności redaktor „Wiadomości Literackich” mawiał: „ja wprawdzie świetnie wiem, że Pana Tadeusza napisał Juliusz Słowacki, ale na wszelki wypadek sprawdzam”.

Ta przerysowana wypowiedź miała na celu zwrócenie uwagi na konieczność rzetelnego i skrupulatnego sprawdzania przekazywanych poprzez słowo drukowane informacji.

Dziś uwaga ta jest nadal aktualna, jednak zupełnie bezużyteczna. Nikt z niej nie korzysta.
Za publiczne dzielenie się swymi myślami czy bezmyślami biorą się ludzie, którzy umiejętność pisania posiedli przez przypadek, w wyniku idiotycznego dogmatu o powszechnym obowiązku szkolnym. Miał on się, jakoby, przyczynić do wzrostu wiedzy, świadomości a może i poziomu inteligencji społeczeństwa.

I tak osobnik kryjący się za pseudonimem Jack_Holborn (przynajmniej wstydu sobie oszczędził) napisał w komentarzu do jednego z artykułów w „Najwyższym Czasie!”:

Poprzez przymykanie oka dla bandyterki w amerykańskich próbuje się zniszczyć kapitalizm, znowuż wedle instrukcji Marksa. A kto jeszcze uwierzy, że w tych czasach Reymont dostałby Nobla za „Quo vadis”, czyli apologię chrześcijaństwa?

Reymont „Quo Vadis”

I na co komu te szkoły?

0 Komentarze
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane posty

Przyłapana na czarnym rynku"To czarny rynek, to czarny rynek. To czarny pieniądz, to czarny strach". (Poziom 600)
Trump vs. „Big Pharma”Długo obiecywane zmiany spowodują spadek cen leków w USA.
Biden do żołnierzy: „No klaszczcie, głupie bękarty”.Ostatnio przpomniano mi jedną z wypowiedzi Joe Bidena. Przypominam i ja czytelnikom.