Samozwańczy spadkobiercy Kopernika

Opublikowano: 12.09.2020 r.

Autor: Barbara Neumann

Śmiechu warte jest przypisywanie sobie zasług rodaków prawdziwych czy rzekomych. Samozwańczy spadkobiercy Kopernika gotowi wstrzymać ruch Ziemi, byle dostać nienależne tantiemy uznania od Świata.

Administrator grupy „Schlesien” przypomniał Mikołaja Kopernika i zaakcentował jego przynależność do kręgu kultury i języka niemieckiego.
Teza w Polsce kontrowersyjna, musiała wzbudzić reakcję.
Skupiam się na wątku w dyskusji, w którym wzięłam udział.
Ale od początku. Treść posta, nieco chaotyczna, brzmiała tak:

Niklas Koppernigk, latinisiert Nicolaus Coppernicus.

Eltern
Niklas Koppernigk, sen. und Barbara Watzenrode

Kopernikus’ Großvater: Lukas Watzenrode (der Ältere) aus Weizenrodau (Schweidnitz).

Onkel und Erzieher: Der Bruder seiner Mutter, Lucas Watzenrode, seit 1489 Fürstbischof von Ermland, sorgte nach dem Tod der Eltern für die Ausbildung der vier Waisen.

Geschwister:
Andreas starb um 1518 vermutlich in Italien.
Die ältere Schwester Barbara Koppernigk wurde Äbtissin im Kloster von Kulm,
die jüngere Katharina heiratete Barthel Gertner, einen Krakauer Kaufmann.

Niklas Koppernigk, sen stammt aus Köppernig, heute Koperniki in Oberschlesien.

Mutterseite Aus Weizenrodau (Schweidnitz)

Vaterseite Aus Köppernig (Neisse).

Voll-Schlesier…..

Dobra, Voll-Schlesier.

Odezwał się pan Wojtek Ole:

Karkołomna ta argumentacja czy Kopernik byl Niemcem… Rodzina byla niemieckiego pochodzenia i tylko tyle i az tyle. Ciekawe jak wiele do powiedzenia o swojej etnicznosci ma ktos o nazwisku Rataj, Sosna lub Kania… Z calym szacunkiem ale to jest poziom absurdu…

Przywołując dwa ostanie zdania tej uczonej tezy, odpisałam:

Ten passus, to dopiero ekstremalny poziom absurdu.
Kopernik był Niemcem, bo sam się za takiego podawał.
Mieszko prawdopodobnie był Germanem.
Podobnie jak Krakus, o ile istniał.
Polakom pozostaje Kaczyński, bo Tusk też Niemiec…

Replika pana Ole, licha w formie i treści, sprowokowała mnie do niezamierzenie długiej odpowiedzi:

Krótko:
MK pochodził z rodziny niemieckiej, jego językiem ojczystym był niemiecki.
W Bolonii wpisał się do „natio germanorum” i nie zmienia tu niczego kwestia przynależności do nacji np. tzw. Polaków ze Śląska czy Czechów (poddani cesarza rzymskiego, w znacznej mierze „etniczni” Niemcy).
Stanisław Rospond (by przytoczyć najbardziej popularne dzieło wspierające „polskość” Kopernika) musiał aż Ślązaka z niego zrobić (co jest niebywałe w polskiej historiografii), by tą okrężną, co tu dużo mówić – ryzykowną drogą, wpisać go w polski kontekst kulturowy, a właściwie narodowy. [Stanisław Rospond „Polskość Mikołaja Kopernika, z rodu Ślązaka”]

Zaraz zaczniemy robić z Wita Stwosza Polaka… A z ówczesnego Krakowa miasto czysto polskie.
Tu rację ma pan Andreas Pallasch. Przypisywanie dzisiejszego, XIX-wiecznego znaczenia narodu, czasom Kopernika jest absurdem i nie w takim znaczeniu nazwałam Kopernika Niemcem.

Dla mnie nie ulega wątpliwości, że Kopernik był Niemcem (w ówczesnym znaczeniu), tak jak był polskim uczonym z racji bycia (lojalnym) poddanym króla Polski i prowadzenia działalności w Królestwie Polskim. I tak jak był Ślązakiem z pochodzenia.
Przy okazji, w ten sam sposób Śląsk „stracił” Jerzego Fryderyka Händla.

Mieszko – dzisiejsza historiografia przyjmuje zasadniczo normandzkie pochodzenie elit państwa Mieszka. Podobnie jak Rusi Kijowskiej. Skoro byli badacze powątpiewający w istnienie Mieszka, to proponowana przez Pana kwantyfikacja prawdopodobieństwa „germańskości” Mieszka w kontekście szczupłości źródeł średniowiecznych to chyba jakiś absurd.
Być może polska „akademickość” takimi instrumentami się posługuje. Normalna nie. Odmawiam udziału w polemice na procenty.

Tusk i Kaczyński to oczywisty żart. Tak, ma Pan rację, podszyty odrobiną złośliwości.
Oparty jednak na mocnych przesłankach. Tusk to Niemiec (niemiecki krąg kulturowy), choć z koniunkturalnych przyczyn politycznych uchodzący za Polaka, Kaczyński to zapewne Polak i tak też się deklarujący.
Gdzie tam jest szowinizm?
Oikofobia? No, to rozumiem. Chciał Pan błysnąć terminologicznie. Błysnął Pan, gratuluję. Choć ma się to do dyskursu jak piernik do wiatraka.
Ale szowinizm?

Reasumując. Temperatura tego sporu, toczącego się od dziesięcioleci, mnie śmieszy. Pomijając już wspomnianą rozbieżność w rozumieniu (a i ważkości) pojęcia „naród”, to dyskurs i ewentualne poszukiwanie nowych dowodów czy uściślanie interpretacji już istniejących, ma znaczenie wyłącznie naukowe, historyczne.
Nie ma nic wspólnego ze współczesnymi Niemcami, Ślązakami, Polakami.

Najpierw Niemcy, na fali budzącego się pogańskiego nacjonalizmu (taka forma quasi religii) wyciągnęli „etniczność” Kopernika z niebytu na piedestał, by nadał nowej religii blask, potem Polacy, z tych samych nacjonalistycznych pobudek, poszli jeszcze dalej i usiłują go w sposób absurdalny z tej „niemieckości” odrzeć.

Prawda jest taka, że Kopernik ani jednej, ani drugiej stronie nie pomoże.
Na (po)chwałę każdy musi sobie sam zapracować.

Ani my (Ślązacy, Niemcy), ani wy (Polacy) nie przyczyniliśmy się do dokonań pana Kopernika, ani też dokonań tych nie jesteśmy spadkobiercami.
Dla nas narodowość Kopernika nie ma żadnego znaczenia. Choć może Panu tak się wydaje. Nie wiem…

Coś Pan z tym szowinizmem wyjechał?

Na polemikę z panem Andreas Pallasch (identyfikacja miejska vs chrześcijańskie universum) nie mam już czasu, bo okazuje się, że wcale nie było krótko.

I kiedy wydawało się, że jedyne czego można oczekiwać, to albo merytorycznej repliki, albo wygaszenia dyskusji, pojawił się niezawodny bolszewik Marcin Barcicki.

Ale to już inna historia.

Jan Matejko – Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem [1873], Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane posty

Jerzy Floyd – bohater Nowej AmerykiMieszkańcy Stanów Zjednoczonych dzielą się na Amerykanów i kryminalistów. Kryminaliści biorą górę.
YouTube zaatakował USA!Po Facebooku i Twitterze kolejny gracz na globalnym rynku usług internetowych zaatakował urzędującego Prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Trump vs. „Big Pharma”Długo obiecywane zmiany spowodują spadek cen leków w USA.